Rozwiń swój talent

ROZWIŃ SWOJE TALENTY

„Nie każdy z nas jest w jednakowym stopniu utalentowany, ale wszyscy powinniśmy mieć jednakowe szanse na rozwijanie naszych talentów”.

 

- John F. Kennedy

 

Wszyscy znamy słynne egipskie piramidy. Stoją tam gdzie je wybudowano już od paru tysięcy lat. Przetrwały zmiany klimatu, mnóstwo wojen, burze piaskowe i doprawdy trudno powiedzieć, co jeszcze. Mimo, że zbudowano je w starożytności, to nadal wprawiają w osłupienie odwiedzających je turystów.

 

1. Dlaczego piramidy przetrwały?

2. Co sprawia, że wydają się być wieczne?

3. Czy ich budowniczowie posiadali większą wiedzę i umiejętności niż my teraz?

 

Odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi oczywiście – nie. Nawet jestem zdania, że nie byli mądrzejsi i bardziej utalentowani od wielu współczesnych im inżynierów z innych cywilizacji. To, co uczyniło ich dzieła wiecznymi to pragnienie, aby ich budowle przetrwały niezależnie od okoliczności. Tak, więc zbudowali piramidy stosując najtrwalszy znany im materiał i przy użyciu najdoskonalszych znanych im technik, aby ten jeden z cudów starożytności wytrzymał najgorsze z możliwych warunki. Żadnych dróg na skróty. Żadnych wymówek.

 

Powiedz mi, jak myślisz, co by się stało, jeśli zrobiłbyś dzisiaj każdą rzecz, jaką masz do wykonania, dając z siebie absolutnie wszystko, co w tobie najlepsze?

 

p  Co by to było gdybyś pracował na treningu ze 100 procentowym zaangażowaniem?

p  Jak wiele dodatkowego wysiłku kosztowałoby cię utrzymanie maksymalnej koncentracji podczas całej

partii, aż do ostatniej minuty?

p  Co musiałbyś zrobić, aby powstrzymać się od jedzenia ciężkostrawnych posiłków i przekąsek, które

jedynie zaśmiecają twój organizm?

p  Co by się stało gdybyś po odrobieniu zadania domowego, pouczył się dodatkowe 30 minut dla zdobycia

większej wiedzy z danego przedmiotu?

 

Różnica między porażką, przeciętnie udaną karierą, słabym przygotowaniem fizycznym czy taktycznym, a olśniewającym sukcesem w niemal każdej dziedzinie życia, jest zwykle mikroskopijna. Wcale nie wymaga to tak dużo więcej pracy. Często trudno jest tutaj mówić o jakimkolwiek prawdziwym wysiłku.

 

Co chwila spotykam się z sytuacją, w której jakiś zawodnik postanowił sobie coś robić i na czymś się skupić, ale z jakiejś przyczyny nie realizuje swoich postanowień. Albo wynika to z lenistwa umysłowego, które nie pozwala skoncentrować się przez dłuższy okres czasu na danej rzeczy, albo z uczucia dyskomfortu wywołanego zachodzącymi w tym zawodniku zmianami. Prawda jest jednak taka, że zmiana jest zawsze pożądana na określonym etapie, ale rzadko jest przyjemna na początku.

 

Jeśli jest jedna rzecz, którą musiałbyś wbić sobie do głowy to jest to fakt, że sukces w czymkolwiek jest prosty. Jest to jedynie kwestia regularnego powtarzania paru myśli i wykonywania niewielkich czynności. Dla przykładu, jeśli pozwolisz sobie na wstąpienie po szkole do McDonald’s na dobrego hamburgera przed treningiem, to zrobienie tego po raz drugi będzie jeszcze łatwiejsze. Za trzecim razem, nie będziesz nawet wiedział, w jaki sposób ten hamburger znalazł się w twojej dłoni. Czwarty raz jest praktycznie gwarantowany. Gdy twój jadłospis wypełnią produkty z kategorii „śmieci”, zaczynasz zastanawiać się jak do tego mogło dojść. Pójdź na dobrego naleśnika dla odmiany, powtórz to następnego dnia i zacznij odkręcać swoje niewłaściwe przyzwyczajenia.

 

„Karpow – „Odżywiane też jest bardzo ważne, zarówno przed partią, jak w czasie jej trwania. W czasie gry posilanie też odgrywa istotną rolę. Sześć godzin bez jedzenia to gwarantowana porażka. Zalecane są posiłki lekkostrawne. Osobiście odpowiada mi jogurt. Jest lekki, wysokokaloryczny, stanowi dobrą kombinację płynu i innych pożywnych komponentów, dodaje energii i nie pociąga za sobą ryzyka. Krew pozostaje w mózgu, a nie odpływa do żołądka”.

 

Robiąc naprawdę niewielką rzecz możesz wpłynąć na jakość i efektywność tego, na czym naprawdę ci zależy. Gdy oglądanie telewizji do późna w nocy wygrywa z treningiem szachowym i snem potrzebnym do zregenerowania się przed następnym dniem treningów, to wytwarzasz w sobie zgniły nawyk, który wchodzi w skład twojego charakteru. Gdy robisz coś wystarczająco długo, twoje nawyki zaczynają decydować o tym, kim jesteś.

 

Na szczęście z równie niewielkim wysiłkiem możemy zmienić nasze przyzwyczajenia wykonując niewielkie zmiany kierunku, w którym podążamy. Gdy czujesz, że zaczynasz zjeżdżać w dół z zawrotną prędkością, zatrzymanie się może być zaskakująco proste. Parę właściwych decyzji i cała twoja przyszłość może się zmienić.

 

„A. Alechin – Przy pomocy szachów ukształtowałem swój charakter. Szachy przede wszystkim uczą obiektywizmu. Można zostać wielkim szachowym mistrzem, ale tylko wtedy, gdy poznamy swoje błędy i słabe strony. Zupełnie tak jak w życiu”.

 

Gdybyśmy mieli polecieć z Nowego Jorku do Warszawy, a pilot na początku naszego lotu pomyliłby się w swoich oszacowaniach kursu o jedną dziesiątą stopnia w kierunku południowym, to wylądowałbym gdzieś na Węgrzech, tysiąc kilometrów na południe. W większości przypadków, różnica między straszliwą, druzgocącą porażką,a pełnym chwały sukcesem wynosi, zaledwie tą jedną dziesiątą stopnia. Czy zamierzasz przez następne cztery dni pozostać na właściwym kursie? Nie ustawaj w przypominaniu sobie jak ważna jest każda godzina i każda twoja decyzja. Przypomnij sobie tą myśl w każdej dzisiejszej godzinie, a gwarantuję ci, że niezależnie od tego, co pójdzie źle, nie będziesz się tym zbytnio przejmował.

 

Rosyjski arcymistrz Sergiej Simagin wspomina Życie stawiało sprawę tak: albo będzie nadal służył szachowej sztuce dla sztuki i pogodzi się z rolą przegrywającego w walce turniejowej, któremu brak siły woli, albo… Albo znajdzie w sobie tę siłę i wstąpi na drogę zdecydowanej sportowej walki.

 

I oto człowiek, któremu dotąd paczka papierosów ledwo starczała na jedną partię, rzucił palenie! Człowiek, który beztrosko trwonił energię i potrafił całymi nocami błądzić po bezdrożach intrygującej go pozycji, ustalił sobie ścisły porządek dnia. Człowiek, który oczekiwał od gry w szachy wyłącznie tylko przyjemności, zrozumiał, że na tę przyjemność trzeba zasłużyć, że trzeba za nią zapłacić pracą, cierpliwością i odwagą.

 

Jego twórcze poglądy nie uległy zmianie – tutaj nie było żadnych kompromisów. Nadal grał oryginalnie i zaskakująco, lecz teraz trudno było go wyprowadzić z równowagi, teraz walczył zacięcie nawet w nudnych, nieciekawych partiach, a w najbardziej nawet krytycznych sytuacjach pomagała mu przytomność umysłu. W ten sposób przyszła mądrość. Niestety, nieco za późno! Wraz z nią przyszły smutne myśli. Gdyby tak o dziesięć lat wcześnie przestał patrzeć na szachy przez pryzmat romantyzmu, gdyby przyjął je takimi, jakimi są – diabelnie mądrą grą, w której w jeden kłębek splatały się głębia i chłód naukowego myślenia, piękno i poryw sztuki oraz sportowa walka z jej bezwzględnością, wzlotami upadkami i przypadkami. Gdyby…

 

Smutne to były myśli. Gorzki jej smak rozczarowania. Można było wpaść w rozpacz, stracić spokój. Ale przecież Simagin to dziwak – gotów wszystko przebaczyć szachom i nadal pozostać oddany im całym sercem.

 

Zresztą, trzeba uczciwie przyznać, że on sam ponosi winę za wszystko. I oto w wieku czterdziestu lat Simagin przeżywa napływ odwagi, a nawet złości. Podobnie jak pokorny pastor Anderson ze sztuki Shawa[6] „Uczeń diabła”, który w chwili niebezpieczeństwa odkrył nagle w sobie wojownicze skłonności, Simagin poczuł się prawdziwym zawodnikiem turniejowym. Na międzynarodowym turnieju w Moskwie, grając z arcymistrzem Larsenem[7], Simagin znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Dawniej albo od razu zrezygnowałby z obrony, albo, w najlepszym wypadku zrobiłby kilka niezdecydowanych ruchów. Teraz z nieprawdopodobnym uporem stawiał przeciwnikowi przeszkodę za przeszkodą i uratował partię!”

 

Wierzenia Zwycięzcy na Dziś

 

Pozostaję dzisiaj na właściwym kursie.

 

* „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej” cz. Vc – Praca zbiorowa pod redakcją Ryszarda Bernarda, Autor Bogusław Boder

 


 

[1] John Fitzgerald Kennedy (ur. 29 maja 1917 w Brookline, zm. 22 listopada 1963 w Dallas) nazywany „John F. Kennedy”, „JFK”, „Jack Kennedy”, „Ken” – 35. i jedyny katolicki prezydent Stanów Zjednoczonych. Człowiek Roku 1961 wg tygodnika Time.

 

[2] McDonald’s Corporation – sieć barów szybkiej obsługi, założona w 1940 r. w San Bernardino w Kalifornii.

 

[5] Siergiej Smagin, (ur. 8 września 1958 w Norylsku) – rosyjski szachista, arcymistrz od 1987 roku.

 

[6] George Bernard Shaw (ur. 26 lipca 1856 w Dublinie, zm. 2 listopada 1950 w Ayot St. Lawrence) – irlandzki dramaturg i prozaik, przedstawiciel dramatu realistycznego. Jako filozof twórca koncepcji tzw. siły życiowej (Life Force) i ewolucji twórczej (Creative Evolution) oraz zwolennik pacyfizmu.

 

[7] Bent Jörgen Larsen (ur. 4 marca 1935 w Thisted) – duński  szachista, w latach 60. i 70. ubiegłego wieku czołowy szachista świata. W 1954 roku jako dziewiętnastolatek został mistrzem międzynarodowym, dwa lata później otrzymał tytuł arcymistrza.

 

Autor: Bogusław Boder

Źródło: www.kspiatka.pl